• Wpisów:111
  • Średnio co: 19 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 13:15
  • Licznik odwiedzin:24 626 / 2203 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ostatni film na dzisiaj i już Was więcej nie zamęczam

Biograficzny, dramat, USA, 2012

Historia miłości pomiędzy reżyserem Alfredem Hitchc***iem a jego żoną podczas kręcenia "Psychozy" w 1959 roku.





Mój partner zasnął w ¼ filmu, mi jakimś cudem udało się dotrwać do końca. Chyba jestem jednak zwolennikiem filmów z większą akcją, co nie oznacza, że jest to film słaby, po prostu na mnie nie zrobił wrażenia. „Hitchc**” jest na pewno świetnie zagrany. Hopkins, który stapia się z rolą, pokazując wiecznie napuszonego Hitchc**a, Mirren, która w swoją postać wlewa mnóstwo charyzmy, siły i niezależności. Helen Mirren jest prawdziwą boginią ekranu, jej kreacja jest tak fenomenalna. Dla mnie film był nudny, ale jestem naprawdę pod wrażeniem gry aktorskiej tej dwójki.

Moja ocena: 5/10

*Florencce*
  • awatar Pani Kosmetyczna: mistrz suspensu:)
  • awatar Gość: Mnie ten film urzekł z wielu powodów - po pierwsze znakomite aktorstwo, rzeczywiście Hellen Mirren i Anthony Hopkins błyszczą na tle pozostałych ale tak naprawdę nie ma ani jednej źle obsadzonej roli. Po drugie przewrotność samej produkcji - chociaż nie ma efektownych efektów to sposób narracji jest jak najbardziej współczesny - wstawki z miejsca zbrodni udające telewizyjną serię Hitchc***a niesamowite. A po trzeczie - ten film przepełniony jest humorem, począwszy od smaczków w czasie przesłuchań na scenarzystę i odwtówrce roli głównej a kończąc na finałowej scenie w kinie i dyrygowaniu okrzykami publiczności, pomijając zręczne gierki słowne jak o lirycznej muzce czy wielkości biustu aktorki. Dla mnie 9.5/10.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


*Florencce*
 

 
Tym razem jednocześnie o filmie i książce

Szokujące wyznania kobiety, której życiem zawładnął seks Valérie Tasso, 29-letnia wykształcona Francuzka z dobrego domu, ma przyjaciół, dobrą pracę i perspektywę kariery w dużej agencji reklamowej. Ale prawdziwym sensem jej życia jest seks. Swoją potrzebę erotycznych wrażeń zaspokaja w niezliczonych przygodach. Dlaczego uprawia ten erotyczny maraton? Bo mężczyźni pozwalają jej czuć, że żyje. To potrzeba porozumienia z drugim człowiekiem pcha ją do szukania coraz to nowych doznań i skłania do pisania dziennika. Aż pewnego dnia spotyka tego jedynego. Zaślepiona miłością zbyt późno spostrzega, jak toksyczny jest ten związek. Porzucona, załamana, bez środków do życia, decyduje się zostać…luksusową prostytutką. Dziennik Nimfomanki to odważna i szczera autobiografia, opowieść o seksie i o marzeniach o prawdziwej miłości.





Lektura nie należy do ciężkich, ale sama autorka nie twierdzi, że taka miała być. Kiedy trzeba się zrelaksować od ciężkiej lektury warto sięgnąć po tą książkę. Czytało się ją z łatwością, a jednocześnie jest to książka mocna, kontrowersyjna i wstrząsająca. Wszystko przedstawione jest realistycznie, bez ozdobników i ubarwiania. Oprócz spraw łóżkowych mamy autorka porusza także inne wątki, co daje książce innego charakteru. Sylwetka głównej bohaterki nakreślona jest ciekawie i z uwzględnieniem jej wewnętrznych rozterek. Polecam książkę. Jeżeli chodzi o film, no cóż … jest zrobiony na odczepnego i tylko 20% to zgodność z książką. Żeby zrozumieć prawdziwy sens jej życia i tego co czuje, trzeba przeczytać książkę.Zdecydowanie książka jest ciekawsza od filmu.

*Florencce*
  • awatar SuriW: Widziałam film i czytałam książkę. W filmie wycięto za dużo wątków, tak jak piszesz, film zrobiony na odczepnego.
  • awatar zatopionawmarzeniach: Zgadzam się z tobą, książka o sto razy lepsza niż film.
  • awatar lady-flower123: Czytałam i oglądałam. Moim zdaniem książka lepsza. Czy jesteś molem książkowym, który jak ja ostatnimi czasy lubi poczytać w tramwaju, na świeżym powietrzu lub też w domowym zaciszu? Jeśli odpowiedź na to pytanie jest twierdząca to zapraszam do akcji blogowej: http://lady-flower123.blogspot.com/2013/04/akcja-blogowa-czytamy-i-polecamy.html
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Fantasy, Melodramat, USA 2011

Nowa wersja "Pięknej i Bestii", która dzieje się na współczesnym Manhattanie. Bogaty i pyszny nastolatek na randce potwornie obchodzi się z dziewczyną, zostaje przez to przeklęty i zamieniony w koszmarną kreaturę. Z tej powłoki może się wyrwać jedynie gdy znajdzie prawdziwą miłość. Wtedy właśnie się zakoc***e w pięknej dziewczynie.



Ciekawe przeniesienie bajki do współczesności, ciekawa charakteryzacja bestii oraz Neil Patrick Harris w roli Will Fratalli (którego uwielbiam). I to na tyle jeżeli chodzi o pozytywy tego filmu. Film pozbawiony prawdziwych emocji, dobrego aktorstwa i interesującej fabuły. Pomiędzy Alexem Pettyferem i Vanessa kompletnie nie iskrzy, nie ma między nimi żadnej chemii, wszystko jest sztywne i nienaturalne. Film zrobiony pod gusta współczesnej młodzieży, gdzie nawet przemiana w odrażającego potwora jest gustowna i stylowa. Mógł to być fantastyczny film, ale nie wykorzystano potencjału. Koniec końców nie był zły, taki zwykły odmóżdżacz, do obejrzenia z rodzinką.

Moja ocena: 2/10 + 1 za Neila Patricka Harris'a

*Florencce*
  • awatar SuriW: Nie przepadam za takimi filmami, szczególnie z gwiazdeczkami Disney'a
  • awatar AmiSha: Też t oglądałam kiedyś :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


*Florencce*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Fantasy, przygoda, USA 2012

Zła królowa po przejęciu władzy nad królestwem rozkazuje Łowcy zabić Śnieżkę. Ten jednak pomaga królewnie zorganizować ruch oporu, w którym szczególny udział będzie miało siedmiu krasnali.





*Zwiastun*

*Muzyka*

Ostatnio miałam dzień na filmy oparte o dobre, klasyczne bajki i w ten sposób zdecydowałam się na Królewnę Śnieżkę. Film "Królewna Śnieżka i Łowca” odbiega od oryginału, ale został zachowany główny wątek, gdzie zła macocha pragnie zaskarbić sobie piękno całego świata. Jedynym sposobem na utrzymanie wiecznej młodości jest serce Śnieżki, które stara się zdobyć królowa. Pojawia się lustereczko i oczywiście krasnale. Niesamowita oprawa, zdjęcia, efekty specjalne i muzyka. Niestety wszystko to traci na sile przez aurę obojętności, którą roztacza wokół siebie Stewart. Jej wykonanie odbiera filmowi dramaturgiczną. Najsłabszym ogniwem filmu jest właśnie Kristen Stewart w roli Śnieżki i jej fatalne aktorstwo. Ciągle zgarbiona, apatyczna, pokazująca wciąż ten sam załamany wyraz twarzy i z otwartą buzią. Jest nieautentyczna w tym co robi. Jej przemowa i buntowanie do walki o królestwo jest tak przekonywujące, że nawet pies by za nią nie poszedł. To raczej Śnieżka w wersji depresyjnej, niż dobroduszna i piękna następczyni tronu. Film ratują jedynie odtwórcy roli Łowcy, złej królowej i krasnali. Choć Łowca nie jest szczytem psychologicznego skomplikowania, aktor wypada w tej roli wiarygodnie, a nawet uroczo, łącząc toporne męstwo z delikatnością i humorem. Charlize Theron jako Ravenna, czyli książkowa Zła Macocha, inwestuje w postać emocje, pasję i ekspresję, genialnie wykorzystuje potencjał kostiumów i choreografii. Theron udało się tchnąć w tę rolę porcję niejednoznaczności i odrobinę wahania. Je ogromna przepaść między aktorstwem Theron a Stewart, co widać w tym filmie i co nie niestety wpływa na odbiór całego filmu. A jeżeli chodzi o krasnale, to dla mnie fenomen. Film jest dobry, a mógłby być bardzo dobry gdyby nie Kryśka, ale mimo tego polecam film. Warto go obejrzeć.

Moja ocena: 6/10

*Florencce*
  • awatar Safe and Sound.: Zdecydowanie Charlize była gwiazdą tego filmu, a Kristen mnie irytowała.
  • awatar Mysterious lady: Jak dla mnie dobry film, ale fakt, nie zachwyca, ale jednak soundtrack świetny ;)
  • awatar zatopionawmarzeniach: Macie racje dziewczyny, film bardzo przyjemny, tylko szkoda że Śnieżke zagrała Kristen, jakoś ona mi nie pasuje na aktorke :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Trochę mnie tu nie było a dokładniej 24 dni
ale czytając wasze wpisy to w sumie dobrze, że miałam taką długą przerwę, uniknęłam sobie nerwów z powodu kolejnych problemów z pingireme. Miesiąc bez problemów z pingierem to miesiąc stracony

Czas chyba dodać jakieś kolejne moje wypociny na temat filmów i może jakiejś książki
Zacznę od dwóch filmów: Królewna Śnieżka i Łowca oraz Bestia. Wiem trochę bajkowo, ale ostatnio miałam taki rzut na takie filmy

*Florencce*
 

 


*Florencce*
 

 
Melodramat, Polska, 2012

Szesnastoletnia Emilia poznaje starszego o osiem lat Maćka, który otwiera przed nią świat namiętności oraz młodzieńczego buntu. Ich toksyczny związek będzie miał tragiczne konsekwencje.






Na pewno nie jest to film najwyższych lotów, ale zasługuje na uwagę. Wreszcie coś innego. Nie jest to kolejna romantyczna komedia z happy endem, ale miłość młodych ludzi ukazana z innej strony, poruszony problem miłości toksycznej. Film miał duży potencjał, mogła powstać interesująca filmowa opowieść o młodości, buncie i toksycznej miłość. Niestety na potencjale się skończyło. Fatalna ścieżka dźwiękowa. Poza tytułową piosenką, której niestety Ada Szulc nie udźwignęła, reszta to katastrofa. Ubogie dialogi, scenariusz posiada wiele absurdów. Do tej pory nie rozumiem niektórych scen. Aktorka, która wcieliła się w główną bohaterkę grała sztucznie. Zupełnie mnie nie przekonywałam. Byłam bardzo rozczarowana po obejrzeniu tego filmu. Akcja praktycznie stała w miejscu. Jeśli ktoś chce zobaczyć kiepskie porno to może sobie obejrzeć ten film.

Moja ocena: 4/10

*Florencce*
  • awatar Excentryczna: A co do aktorki uważam, że taka była jej rola, żeby dać troszkę ironii i sztuczności tej osobie, poza tym, widząc wywiady na żywo z nią, ona ma takie usposobienie, myślę, że właśnie w ten sposób zinterpretowała swoją rolę jako naiwnej, aczkolwiek przekornej dziewczynki i chciała to w ten sposób przedstawić.
  • awatar Excentryczna: Masz racje, film nie jest górnolotny, choć najgorszy też nie. Pomijając ścieżkę dźwiękową, to wczuwając się w fabułę każdy może odnaleźć cząstkę siebie. Myślę, że to taki "niedzielny film", można obejrzeć, ale nie zostanie on w pamięci na bardzo długo.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dramat, Thriller, Francja, Hiszpania, Niemcy, USA 2006

Jest to historia Jana Baptysty Grenouille'a, człowieka obdarzonego genialnym węchem, który zostaje seryjnym mordercą, zabijającym piękne kobiety, ponieważ chce stworzyć swój idealny zapach. Akcja filmu toczy się w XVIII-wiecznej Francji.





Do obejrzenia filmu Pachnidło zabierałam się trzykrotnie, dwa pierwsze podejście skończyły się po 30 minutach, ale jak to mówią do trzech razy sztuka. Za trzecim razem obejrzałam go do końca i tym razem nie mogłam się od niego oderwać. Nie wiem dlaczego wcześniej próby jego obejrzenia kończyły się nie powodzeniem. Pachnidło jest bez wątpienia doskonałym filmem. Wszystko składające się na całokształt filmu jest tak skomponowane, że stanowi doskonałą całość. Muzyka, gra aktorska i scenografia są prawdziwym mistrzostwem. Główny bohater jest jakby stworzony do tej roli. Nie mogłam od niego oderwać wzroku. Ben Whishaw pokazał co to jest prawdziwe aktorstwo. Jednak tym, co najbardziej urzekło mnie w Pachnidle to sposób zilustrowania zmysłu zapachu. Czasami miałam wrażenie, że czuję te zapachy przedstawiane w filmie. Zmysł zapachu trudno jest opisać, a jeszcze trudniej pokazać. Jedynie czego mogę się doczepić to końcówka, trochę mnie rozczarowała. Spodziewałam się czegoś innego. W moim odczuciu trochę poniosła ich wyobraźnia.

Moja ocena: 10/10

Teraz koniecznie muszę przeczytać książkę.

*Florencce*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Poszukuje prezentu dla znajomej. Jest molem książkowym, więc pomyślałam o książce
Zastanawiam się nad książką *Trafny wybór-J.K. Rowling.


Polecacie?

*Florencce*
  • awatar Excentryczna: Myślę, że to zalezy od indywidualnych predyspozycji :) Od zainteresowań, upodobań, musisz trafić w gusta :)
  • awatar Mysterious lady: Przeczytałam chyba z 50 stron i nie umiałam wytrwać do końca, bo jakoś mnie nie zainteresowała i jest tyle bohaterów że ciężko połapać kto kim jest, ale np mojej mamie się podobała, także nie wiem ;p
  • awatar Please Don't Stop The Music: Sama jestem ciekawa tej książki... jeszcze nie czytałam, ale słyszałam o niej sporo dobrego.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Melodramat, USA, 2010

“Twój na zawsze” to historia zbuntowanego chłopaka. Taylor pije na umór, pali papierosa za papierosem, wdaje się w bójki w ciemnych uliczkach Nowego Yorku. Jednak wciąż jak cień podąża wspomnieniami życia z bratem Michaelem, który popełnił samobójstwo. Obwinia o śmierć swojego ojca, zajmuje się swoją młodszą siostrą. Między buntowaniem się, a filozofowaniem, zakochuje się w Ally.





To historia o zbuntowanym mężczyźnie, który się zakochuje. Tyle wiemy z opisu filmu. Jednak przez cały film nie wiedziałam dokąd zmierza ta historia, czy chodzi w niej o miłość, o śmierć brata, o trudnych relacjach z ojcami. Nie ma w tym filmie określonego punktu kulminacyjnego. To zdecydowanie utrudnia odbiór tego filmu, ale i tak zrobił na mnie wrażenie. Zaskoczona byłam grą aktorską Roberta Pattisona. Niestety zagrał on w kiczowatym film o wampirach i przez to odbiera się go jako kiepskiego aktora i widzi się przed oczami lalusiowatego Edwarda. Do tej pory tak go odbierała, teraz odbieram go jako aktora, który umie dobrze zagrać w czymś z kompletnie z inne bajki. Jeśli będzie grał tak dobrze jak w tym filmie to może będzie z niego jakiś aktor. Nie zachwycająco zagrała także Emilie de Ravin. Zupełnie jej nie uwierzyłam – ani kiedy kłóciła się z ojcem, ani kiedy rzucała rzeczami, ani kiedy kochała się z Taylor’em. Jednak to co utkwiło mi najbardziej w pamięci to zakończenie filmu. Nie pamiętam kiedy ostatni raz odczułam takie zaskoczenie. Spodziewałam się jakiegoś mało wysublimowanego, nie zaskakującego zakończenia, które zepsuło by w efekcie cały film. Ale tak nie było. Dlatego wysoko oceniam ten film i go polecam.

Moja ocena: 7/10

*Florencce*
  • awatar Empty Cage: bardzo dobry film ;) super blog :)życzę powodzenia w dalszym prowadzeniu :* również zapraszam do mnie jeśli się spodoba śmiało dodaj do obserwowanych czy znajomych :)
  • awatar Please Don't Stop The Music: Dobry film, nieprzewidywalny i Pattison mile mnie zaskoczył swoją grą aktorską ;)
  • awatar AmiSha: Też oglądałam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Było książkowo, teraz będzie filmowo

*Kolor zbrodni*

Thriller, USA, 2006

Historia opowiada o kobiecie, która jest przekonana, że jej syn został porwany przez czarnoskórego mężczyznę, który wcześniej ukradł jej samochód. W sprawę angażują się czarny detektyw i biała dziennikarka, którzy w toku prowadzonego śledztwa zaczynają odkrywać, co tak naprawdę się przytrafiło.





Film przedstawia historię matki, która traci dziecko oraz detektywa, który stara się jej za wszelką cenę pomóc w poszukiwaniach. Wszystko obsadzone w scenerii murzyńskiej dzielnicy, gdzie idealnie widać podziały rasowe oraz walkę getta z władzami, co sprawia, że ten film wyróżnia się na tle innych o tej samej tematyce. Historia opowiedziana dość sprawnie, choć wydaje się jakby w wielkim "skrócie", z kilkoma wątkami pobocznymi dotyczącymi losów bohaterów. Film nie należy co prawda do najlepszych, ale też nie do najgorszych, dzięki roli jaką zagrała Julian Moor. Film średni, ale jest przedstawia historię niemalże identyczną do tej z Sosonowca Szkoda tylko, że w filmie sprawczynie od razu zamknęli mimo, iż to był wypadek, a u nas mimo iż zabójstwo to mamusia nadal chodzi po wolności. No ale jaki kraj, taki wymiar sprawiedliwości.

Moja ocena: 5/10

*Florencce*
  • awatar SuriW: Nie widziałam tego filmu, ale słyszałam o nim jednego razu w wiadomościach, właśnie w odniesie do sprawy z Sosnowca.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Saad Saad jest młodym, wykształconym człowiekiem. Ma kochającą rodzinę, czułe siostry i wspaniałego ojca - który z mądrością i wyczuciem prowadzi go przez świat literatury i sztuki. Kiedy młodzieniec poznaje piękną Leię, zdaje się, że nic nie może zniszczyć ich wspaniale zapowiadającej się przyszłości.
Nic oprócz wojny.
Wojna zabiera Saadowi wszystko - kochającego ojca, siostry, a przede wszystkim Leię, miłość jego życia. By ratować matkę, decyduje się na opuszczenie zajętego przez Amerykanów Iraku i niczym współczesny Ullises, Odys, rusza w pełną przygód tułaczkę za chlebem, wolnością, uczuciem. W wędrówce towarzyszy mu duch ojca, który nie opuści syna w chwilach nawet największego zwątpienia - w chwilach, gdy przy życiu trzyma tylko jedno - nadzieja.


Po książki Schmitta zawsze sięgam z pewnością, iż nie będą one stratą czasu. Tak było także w tym przypadku. Tytuł wybrałam totalnie na oślep, nawet nie czytając krótkiego opisu z tyłu. Mam do tego autora takie zaufanie, że biorąc w ręce któryś z jego tomów jestem pewna, iż to będzie to dobra lektura. Eric-Emmanuel Schmitt znów zadziwił mnie tematem i ciekawie poprowadzoną narracja i niebanalnymi, postaciami pełnymi życia i rozterek. Kolejna książka Schmitta, o której mogę powiedzieć: szkoda, że nie ma tysiąca stron. Ulisses z Bagdadu to opowieść o dążeniu do celu, o realizacji marzeń i planów za wszelką cenę. Saad Saad to człowiek, któremu wojna zabrała wszystko: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Pogoń za szczęściem, lepszym życiem, światem którego nie znamy a jedynie wyobrażamy sobie jaki może być.

„Sny nie mówią nam o tym, co się zdarzy, ale o tym, co dzieje się teraz. Nie mówią o przyszłości, ale odkrywają teraźniejszość, dokładniej niż wszelka myśl. Twoje sny podpowiadają ci, kim jesteś (...) Zycie na jawie pogrąża nas w niebycie, bowiem rozprasza nas i każe patrzeć na innych. Tylko sen odsłania nas takich, jacy jesteśmy naprawdę”

*Florencce*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Studentka literatury Anastasia Steele przeprowadza wywiad z młodym przedsiębiorcą Christianem Greyem. Niezwykle przystojny i błyskotliwy mężczyzna budzi w młodej dziewczynie szereg sprzecznych emocji. Fascynuje ją, onieśmiela, a nawet budzi strach. Przekonana, że ich spotkania nie należało do udanych, próbuje o nim zapomnieć – tyle że on zjawia się w sklepie, w którym Ana pracuje, i prosi o drugie spotkanie.

Młoda, niewinna dziewczyna wkrótce ze zdumieniem odkrywa, że pragnie tego mężczyzny. Że po raz pierwszy zaczyna rozumieć, czym jest pożądanie w swej najczystszej, pierwotnej postaci. Instynktownie czuje też, że nie jest w swej fascynacji osamotniona. Nie wie tylko, że Christian to człowiek opętany potrzebą sprawowania nad wszystkim kontroli i że pragnie jej na własnych warunkach…


Już chyba każdy słyszałam o tej książce. Jedni się nad nią rozpływają i zachwalają i inni nie mogą wyjść z wrażanie jak tak słaba książka z tak ubogim słownictwem mogła zrobić taką furorę. Należę do tej drugiej grupy osób. W moim odczuciu to bardzo słaba książka. On, cudowny, kuszący biedną dziewicę, jest taki bogaty, taki przystojny, ale taki niedobry, och, doprawdy, cóż za zakazany owoc. Fabuła jest straszna, bohaterzy płascy i infantylni, to do tego ten język, jakim napisana jest ta książka. Jest on tak prosty, potoczny, ubogi i nieskładny, że trudno nawet próbować doszukiwać się w tym celowego zabiegu, naśladującego naturalny, spontaniczny potok myśli bohaterki. Zdecydowanie strata czasu.

*Florencce*
  • awatar KaaasiA: uwielbiam :) czy polecacie jeszcze jakies ksiazki z tej serii ? bo ja jakos nie orientuje sie priv.
  • awatar IndianGirl >>> slim&fit is so SeXyy: Nie powiedziałabym, ze jest odmóżdżająca.. Jest bardzo ciekawa i czyta się ją jednym tchem. Zżera ciekawość co będzie dalej. I wcale nie jest przewidywalna
  • awatar InMyLittleWorld: Zgadzam się! Nigdy nie sięgnę po 2 część, jest za dużo dobrych książek, żeby marnować czas na tą serię!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Na dobranoc


*Florencce*
 

 


Przy tym utworze polubiłam przycisk replay

*Florencce*
  • awatar Please Don't Stop The Music: Ja z panem replay jestem już w długiej przyjaźni, właśnie m.in przez takie kawałki ;) :D
  • awatar AmiSha: W dzisiejszych czasach niczego/nikogo nie możemy być pewni, a tym bardziej kto jest po 2 stronie monitora ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*Memento*

Dramat, Kryminał, USA 2001

Leonardo, szukający mordercy i gwałciciela swojej żony, w wyniku wypadku nie jest w stanie zapamiętać wydarzeń sprzed 15 minut. Nieustannie robi notatki i zdjęcia, a ważniejsze fakty tatuuje sobie na ciele.






O tym filmie słyszałam już 2 lata temu, pamiętam, że już wtedy mnie on zainteresował, ale zawsze przegrywał z innym filmem. I dopiero po dwóch latach udało mi się go obejrzeć i żałuję, że tak późno. Wydarzenia opowiadane są od końca do początku. Film skonstruowany jest tak, że oglądając go poznajemy jednocześnie dwie różne historie. Jedna z nich jest o perypetiach Leonarda tropiącego mordercę swojej żony, druga to opowieść samego bohatera o czasach sprzed wypadku. Oba wątki przeplatają się ze sobą. Kiedy film rozpoczyna się widzimy Leonarda dokonującego egzekucji na człowieku, którego uważa za zabójcę. Kolejna scena jest już w kolorach czarno-białych, przedstawia bohatera rozmawiającego przez telefon i opowiadającego o swoim życiu przed wypadkiem. Później znowu cięcie i wracamy do sceny pierwszej z tym, że oglądamy teraz wydarzenia, które miały miejsce wcześniej, niż te które już znamy. "Memento" to oryginalny i ciekawy film. Ten film cały czas zaskakuje, a finałowa scena sprawia, że człowiek z nie dowierzaniem patrzy w ekran. Nigdy bym nie przypuszczała, że taki będzie finał tego filmu. Ten film warto obejrzeć nie tylko ze względu na historię w nim opowiedzianą, ale także ze względu na grę aktorską. Odtwarzający główne role aktorzy wykreowali swoich bohaterów w sposób wiarygodny i prawdziwy. Guy Pearce odtwarzający postać Leonarda po raz kolejny udowodnił, że jest doskonały aktorem i jest w stanie poradzić sobie z każdą kreacją i oczywiście Carrie-Anne Moss, która sztukę aktorską ma opanowaną do perfekcji. Film ma ciężki, niehollywoodzki klimat. Naprawdę polecam.

Moja ocena: 9/10

*Florencce*
  • awatar Najlepsze Filmy!♥: Nie widziałam go jeszcze ale czytając twoją recenzje wiem,że muszę obejrzeć bo zapowiada się ciekawy:)
  • awatar InMyLittleWorld: Widziałam go kilka lat temu. Lubię filmy z retrospekcją, dające do myślenia i ten też z założenia był całkiem fajny, jednak nadal pamiętam, że denerwowało mnie to, że chyba 4 albo 5 razy była pokazana ta sama scena.
  • awatar Mysterious lady: Jakoś nigdy nie słyszałam o tym filmie, a faktycznie ma dość wysoką średnią, a widziałam tyle filmów, aż nie mogę uwierzyć ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
*W sieci kłamstw*

Dramat, Thriller, Akcja, USA 2008

Trwa polowanie CIA na niebezpiecznego przywódcę serii ataków terrorystycznych. Roger Ferris to człowiek agencji, który działa w terenie, przemieszczając się z miejsca na miejsce w pogoni za informacjami, które pozwolą mu uprzedzać zagrożenie. Oko na niebie - satelitarne łącze - obserwuje Ferrisa. Po drugiej stronie łącza znajduje się agent CIA Ed Hoffman, kontrolujący przebieg zdarzeń z odległości tysięcy kilometrów. I gdy Ferris zbliża się do celu, odkrywa, że zaufanie może stanowić śmiertelne zagrożenie lecz jest konieczne do przetrwania.




Nie lubię tego rodzaju filmów, ale w sumie nie miałam wiele do powiedzenia w kwestii wyboru filmu na sobotni wieczór. Wybór mojej drugiej połowy padł na film W sieci kłamstw. I cieszę się, że się zdecydowałam go obejrzeć. Jest to jeden z tych filmów które w ostatnim czasie bardzo rzadko się robi, czyli solidne kino z dobrym aktorstwem. Film na wysokim poziomie, znakomita gra aktorska, scenariusz, muzyka. W filmie nie znajdziemy akcji w stylu „ w ostatniej chwili znalazł i nacisnął przycisku i uratował przyjaciela”, nie ma przewidywalnego zakończenia z happy endem. Film pokazuje prawdziwych ludzi i ich wybory, nie ma w nim tandetnych bohaterów. Scott stworzył film, który powinien zadowolić miłośników zarówno nieco mądrzejszego kina, jak i tych, nastawionych na czystą akcję. Ciekawie dobrana obsada, Di Caprio który zaczynał od kiepskiej roli w Tytanicu, gdzie nie pokazał się z dobrej gry aktorskiej, a teraz gra świetnie. Crowe, chociaż w tym "pojedynku" pełni bardziej rolę statysty, znakomity warsztat filmowy i zdolni współpracownicy, wszystko to pozwoliły opowiedzieć tę historię z mistrzowską precyzją. "W sieci kłamstw" to świetny warsztatowo film, który z pewnością należy zobaczyć.

Moja ocena: 9/10

*Florencce*
  • awatar The Best Things: Mi osobiście Tytanic również się nie podobał, ale jeżeli chodzi o Leo to wtedy rzeczywiście był młodzieńcem i dopiero uczył się gry aktorskiej, obecnie dla mnie to jest jeden z lepszych aktorów, naprawdę potrafi grać,potrafi wcielić się w każdą rolę.
  • awatar InMyLittleWorld: @SuriW: Titanic kiepski? Loe był tam dzieciakiem, ja bardzo lubię z nim filmy. Złap mnie jeśli potrafisz a z nowszy Incepcja-rewelacja.
  • awatar SuriW: Di Caprio kojarzę tylko z Tytanica, wiem że grał w wielu dobrych filmach i popisał się w nich niesamowitą grą aktorską, ale ja ciągle pamiętam go z tego jednego, kiepskiego filmu i nie mogę się do niego przekonać i do filmów z nim.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
  • awatar SuriW: Ty weź się Gabryśka ogarnij bo ja wiecznie żyć nie będę ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
*Dziecioodporna, Emily Griffin*

Prowokująca historia małżeńska. Claudia i Ben nie chcą mieć dzieci, wolą robić karierę, podróżować, korzystać z życia. Do czasu. Pewnego dnia Ben oświadcza, że pragnie dziecka. Claudia nie zamierza zostać matką. Jak potoczą się ich losy? Czy ich małżeństwo wytrzyma tę próbę?


Dziecioodporna to trzecia napisana przez Amerykankę powieść, zaraz po „Coś niebieskiego” i „Coś pożyczonego”. Styl pisania Emily Giffin jest bardzo lekki. Książkę czyta się szybko i sprawnie. Książka na pewno nie jest dogłębną analizą kobiecej psychiki i trzeba się raczej nastawić na lekką, przewidywalną, ale całkiem przyjemną lekturę, niż na psychologiczne studium przypadku. Czy daje coś do myślenia? Myślę, że tak. Podejmowanie decyzji nigdy nie było łatwe, a gdy w grę wchodzi dziecko i ukochany mężczyzna to już jest duży problem. Polecam osobom, które nie będą spodziewać się po tej powieści wzniosłych przemyśleń i kontrowersyjnych poglądów. To zwykłe, babskie czytadło i tyle. Co nie oznacza, oczywiście że jest złe. Dla relaksu, do popołudniowej kawy.

*Florencce*
  • awatar YourFashion ♥: HEJ:) Ruszyło u mnie rozdanie kosmetyków i biżuterii. Szanse wygrania konkursu są bardzo duże. Zapraszam!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
*Alef, Paulo Coelho*

Opowieść o duchowej podróży pisarza, związanej z przemierzaniem przez niego Azji w 2006 roku.
Ogromną rolę w tej historii odgrywa pewna młoda dziewczyna o imieniu Hilal, którą Paulo spotkał podczas wyprawy koleją transsyberyjską z Moskwy do Władywostoku.


Niestety, ale łatwo nie było mi przeczytać tej książki. To już kolejna książka Coelho, do której muszę się zmuszać, aby ją skończyć. Pierwsza książka Coelho, którą przeczytałam, czyli Alchemik, mnie zauroczyła. "Demon i panna Prym" to książka, która na długo została w mojej pamięci. Niestety ostatnie pozycje P. Coelho są powtarzaniem tego, co już kiedyś napisał. Jego myśli nie są już tak odkrywcze, nie mają już takiej siły oddziaływania. Autor nie bardzo wiedział o czym pisać, więc napisał powieść tak naprawdę o niczym, a potem ubrał to dokładnie w bardzo profesjonalną, mądrą, filozoficzną skorupkę. W tej książce czegoś brakuje.

*Florencce*
  • awatar The Best Things: @Please Don't Stop The Music: Dokładnie tak jak piszesz, coś się wypaliło.
  • awatar Please Don't Stop The Music: Ja właśnie jestem w trakcie czytania tej książki... i pewnie ją doczytam, ale bardziej z przymusy niż z przyjemności... niestety Jego książki już nie zachwycają mnie tak jak kiedyś... coś się wypaliło.
  • awatar SuriW: Ja już zrezygnowałam z czytania jego książek. Nie wnoszą już nic nowego, ciągle te same powtarzane myśli i sentencje :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 


*Florencce*
 

 
*IRON MAN*

Akcja,Sci-Fi, USA, 2008

"Iron Man" to historia miliardera, przemysłowca i genialnego wynalazcy Tony’ego Starka(Robert Downey Jr.), szefa Stark Industries, głównego dostawcy broni dla rządu USA. Beztroski styl życia Tony’ego zmienia się na zawsze, kiedy po testach przeprowadzanych z nową bronią, jego konwój zostaje zaatakowany, a on sam porwany przez rebeliantów. Ranny od pocisku, który utkwił w pobliżu serca, Tony zostaje zmuszony do skonstruowania potężnej broni dla Razy (Faran Tahir), tajemniczego przywódcy rebeliantów. Nie zważając jednak na żądania porywaczy, Tony wykorzystuje swój intelekt i geniusz, aby skonstruować zbroję, która utrzyma go przy życiu i pomoże w ucieczce. Po powrocie do Ameryki, Tony stara się dojść do ładu ze swoją przeszłością i przysięga, że jego firma Stark Industries będzie się teraz rozwijać w zupełnie nowym kierunku. Mimo oporu Obadiaha Stane (Jeff Bridges), swojej prawej ręki i jednego z szefów firmy, który przejął nad nią rządy podczas jego nieobecności, Tony spędza całe dnie i noce w warsztacie, pracując nad konstrukcją zaawansowanej technologicznie zbroi, która zapewni mu nadludzką siłę i ochroni przed atakami.





Nie spodziewałam się po sobie, że zgodzę się na spędzenie sobotnie wieczoru na oglądaniu takiego filmu,. Ale zgodziłam się i jedyne czego żałuję to tego, że wcześniej go nie obejrzałam. Iron Man to świetne efekty specjalne, naprawdę niesamowicie wyglądająca walka, odpowiednia dawka humoru i dobra gra aktorska. Favreau postawił w dużej mierze na humor, wplatając w fabułę sporą ilość komicznych sytuacji, które obok akcji stanowią esencję obrazu. „Iron Mana” bardzo dobrze się ogląda, z ekranu nie wieje nudą. „Iron Man” to wspaniała kreacja Roberta Downey Jr. (jednego z moich ulubionych aktorów, dlatego nadal się dziwie dlaczego dopiero teraz obejrzałam ten film ), który fantastycznie odtworzył postać Tony’ego Starka. Przez cały czas trzyma wysoki poziom, jego rola elektryzuje, nie ma znaczenia kiedy, czy to podczas akcji czy zwykłego dialogu, zawsze potrafi błysnąć dowcipem, sarkazmem . Na drugim planie jest Gwyneth Paltrow w roli asystentki Starka, rola zagrana poprawnie, ale bez rewelacji. Nie mam się czego doczepić, ale tak jest zawsze gdy w filmie gra Robert Downey Jr. W tym przypadku jestem nie obiektywna

W kolejce już czeka Iron Man 2

Moja ocena: 9/10

*Florencce*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*JAK URODZIĆ I NIE ZWARIOWAĆ*

Komedia romantyczna, USA, 2012

Spojrzenie na ciążę i rodzicielstwo opowiedziane z perspektywy pięciu par.







Filmy, nudny, bez ładu i składu, pełen uproszczeń i drażniących idei. Pomysł jakiś był, ale wykonanie nie wypaliło. Film był momentami zabawny, ale łączna suma tych zabawnych momentów wynosi 2 minuty. Film zdecydowanie do jednorazowego obejrzenia i zapomnienia.

Moja ocena: 2/10

*Florencce*
  • awatar Mysterious lady: Ojej, aż tak niska ocena ? Film fatycznie nie powala, ale aż tak zły nie był moim zdaniem ;p
  • awatar SuriW: Nie widziała i czytając Twój opis ciesze się, że tego nie zrobiłam i nie zmarnowałam czasu :)
  • awatar InMyLittleWorld: Oglądałam i w ogóle go nie pamiętam, więc Twój opis jest trafny!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*SIEROCINIEC*

Drama, Horror, Meksyk,Hiszpania, 2007

Laura spędziła dzieciństwo dorastając w sierocińcu. Teraz jako trzydziestoletnia kobieta powraca w rodzinne strony wraz z mężem Carlosem i siedmioletnim synkiem, Simonem. W starym i zaniedbanym sierocińcu postanawia stworzyć ośrodek dla dzieci niepełnosprawnych. Nowy dom i tajemnicza okolica, oraz ciężka choroba pobudzają wyobraźnię jej syna. Chłopiec wymyślać nieprawdopodobne opowieści o wyimaginowanych przyjaciołach których tylko on widzi. Sytuacja ta zaczyna bardzo niepokoić Laurę, tym bardziej, że przywołuje echa dawno zapomnianych, dręczących wspomnień z jej własnego dzieciństwa. Jest przekonana, że coś przerażającego kryje się w murach starego domu. Coś, co tylko czeka, by się ujawnić i wyrządzić ogromną krzywdę jej bliskim, za wszelka cenę pragnie chronić rodzinę i odkryć co tak naprawdę czai się w zakątkach mrocznego sierocińca.




W opisie możemy znaleźć informację, że to film z gatunku dramat, horror, jak dla mnie Sierociniec nie jest horrorem, jest filmem grozy. Reżyser także umiejętni e wykorzystuje konwencjonalne manewry i sztuczki z filmów grozy. Gdzieś trzasną drzwi, jakiś przedmiot pojawi się i zniknie, usłyszy się głuchy stukot albo cichy śmiech, coś zaskrzypi, coś spadnie, upiorne strachy na wróble czy kojarzące się wyglądem z Chucky laleczki z okresu dzieciństwa. Każdy zna te sztuczki z nie jednego filmu, jednak dzięki bardzo rzetelnemu dopracowaniu detali każdy z tych dźwięków, każda taka sytuacja nie pozwala odetchnąć. Jednak największe wrażenie zrobiła na mnie umiejętność straszenia w sytuacji, gdzie naprawdę ciężko wzbudzić niepokój ( środek dnia, tłum ludzi, imprezka – a mimo tego widz czuje napięcie). Duży plus należy się scenografom za sam wystrój i wygląd sierocińca, który w mrokach nocy albo strugach deszczu, przy odgłosach skrzypiącej huśtawki, potrafi przerazić. Zdjęcia są absolutnie porażające. One budują całą atmosferę filmu. Nawet pozornie spokojne sceny są okraszone dozą niepewności i lęku przed tym, co nadejdzie za kilka minut. Reżyser miał też niebywałego nosa w wyborze głównej bohaterki obrazu. Belén Rueda, odtwórczyni roli Laury, praktycznie w pojedynkę uniosła ciężar filmu na swoich barkach. Wyśmienicie poradziła sobie z rolą żony, matki, kobiety, która z niezwykłą, niespotykaną siłą ducha poszukuje dziecka. Filmów pozbawionych patosu i szczęśliwych zakończeń. Film widziałam dwukrotnie i pewnie jeszcze do niego wrócę. Polecam.

Moja ocena: 9/10

*Florencce*
 

 
*100 dni po ślubie, Giffin Emily*

Ellen właśnie wyszła za mąż za mężczyznę idealnego. Andy to brat jej najlepszej przyjaciółki ze studiów, jest przystojny, męski, dobrze wykształcony i całkowicie oddany żonie. Doskonale się rozumieją i wyzwalają w sobie najlepsze cechy. Dziewczyna czuje się absolutnie spełniona i szczęśliwa. Jednak dokładnie 100 dni po ślubie wpada na ulicy na swoją pierwszą wielką miłość. Dawne uczucia odżywają z zaskakującą siłą.


To już trzecia książka tej autorki którą przeczytałam, zaraz po "Coś pożyczonego" i "Coś niebieskiego", które zdecydowanie było dużo lepsze, jednak "Sto dni po ślubie" czyta się równie przyjemnie jak pozostałe jej książki, ponadto posiada swoisty urok, który nie pozwolił mi na odłożenie książki na półkę. Plusem są ciekawie wykreowani bohaterowie. Każdy ma swoją osobowość, zainteresowania i poglądy. Autorka potrafi też bardzo ciekawie pisać o uczuciach. Męczące były retrospekcje, które nie były niczym oddzielone i często nie byłam pewna czy czytam o teraźniejszości czy przeszłości. Podsumowując mnie nie przekonała ta powieść, ale do końca zła nie była. Pięknie opisana miłość, wybory. Z książki bardzo podobało mi się jedno zdanie "Miłość to rzeczownik oznaczający zobowiązanie".

*Florencce*
 

 


*Florencce*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
*Kwiat Pustyni, Waris Dirie*

Od najmłodszych lat dziewczynka żyła w Somalii wraz z rodzicami i rodzeństwem. Wychowała się w otoczeniu dzikiej, afrykańskiej przyrody. W wieku pięciu lat została obrzezana, w wieku lat sześciu pierwszy raz została zgwałcona. Jako trzynastolatka uciekła z domu przed narzuconym jej małżeństwem. W końcu trafiła do Londynu, gdzie nastąpił wielki przełom w jej życiu. Gdy miała osiemnaście lat, rozpoczęła karierę modelki i osiągnęła zawrotny sukces.


Pewnie większość z Was już czytała tą książkę bądź też o niej słyszała. Pewne jest to, że książka szokuje , otwiera oczy na to co się dzieje na świecie. Książka mnie zaciekawiła, ale tylko pod tym względem, że dowiedziałam się o obrzezaniu w Somalii, o tym, że takie praktyki są jeszcze stosowane. Autentyczny opis surowych warunków, w jakich spędziła dzieciństwo, zajęć, wydarzeń, procesu obrzezania i wędrówki na sam szczyt, są ogromnym atutem tej książki. Na pewno książkę polecam, warto ją przeczytać, chociaż po to, żeby otworzyły się nam oczy na to co się dzieje na świecie.
Ogólne moje odczucia związane z książką? Czyta się szybko, ale trochę czasu upłynęło za nim ją skończyłam. Nie chcę użyć określenia, że książka jest nudna, bo jednak opisy w niej zawarte szokują. Jedno czego jestem pewna to to, że czytałam dużo lepsze książki.

*Florencce*
  • awatar Please Don't Stop The Music: Czytał pierwszą i drugą część, film także oglądałam... warto poświęcić im uwagę, chociażby właśnie po to, żeby uświadomić sobie co dzieje się na świecie. Mną wstrząsnęły.
  • awatar zatopionawmarzeniach: A mnie ta książka strasznie wciągła, chociaż była bardzo poruszająca, nie mogłam się od niej oderwać.
  • awatar Mysterious lady: Widziałam tylko film, ale o książce słyszałam dużo.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
*JOE BLACK*

Fantasy,Melodramat,USA, 1999

Zamożny magnat prasowy przyjmuje w swoim domu młodego człowieka, który oświadcza, że jest zakochany w jego córce. Zachowanie mężczyzny sugeruje, że pochodzi z innego świata.





Ponadczasowy, piękny, wzruszający film o którym nie da się zapomnieć. Pięknie pokazane to co w życiu najważniejsze. A wszystko to zostało uzyskane dzięki znakomitej obsadzie i niesamowitej ścieżce dźwiękowej. W rolę tytułowego Joe Blacka wciela się Brad Pitt, który niesamowicie oddał emocje .. Postać Williama Parisha gra znakomity i bardzo doświadczony aktor, Anthony Hopkins. Natomiast rolę jego ukochanej córki, reżyser powierzył aktorce Claire Forlani, która doskonale wykreowała postać Susan Parrish. Twórcą ścieżki dźwiękowej jest znakomity reżyser muzyki filmowej, Thomas Newman, Dzięki któremu realizacja ta jest ciepła i spokojna. Zmusza widza do refleksji, utrzymuje go w atmosferze smutku i wzruszenia. Wartościowy, wspaniały film. Bardzo polecam.

Moja ocena: 10/10

*Florencce*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Długo nie było o książkach

*W łóżku z...., Adams Jessica, Alderson Maggie*

To zbiór wyjątkowych, chwilami humorystycznych, często kąśliwych, a przede wszystkim do cna przesyconych erotyką opowiadań, których autorkami są znane bestsellerowe pisarki i zdobywczynie wielu nagród literackich.


Książka z gatunku tzw. "lekkich". Książkę czyta się dobrze, ale wyłącznie z przerwami. Nie można jej przeczytać w 1 dzień, bo można się zanudzić. Jedne opowiadania mi się podobały, były napisane ze smakiem i pomysłem, inne przeciwnie, ordynarne i bez smaku. Poziom opowiadań bardzo, ale to bardzo zróżnicowany. Przez takie zróżnicowanie ciężko jednoznacznie ocenić książkę. Mogę tylko napisać, że czytałam lepsze ale też i gorszę. Jeśli ktoś lubi taką tematykę, to zachęcam do przeczytania ale bardziej w ramach „podczytywajki”, a nie książki na leniwe popołudnie.

*Florencce*
 

 
*JESTEM BOGIEM*

Thriller, Sci-Fi, USA 2011

Eddie Morra jest niespełnionym, pogrążonym w depresji pisarzem. Eksperymentalny narkotyk NZT zamienia go w geniusza i człowieka sukcesu.






Dobre kino sensacyjne. Pełne pomysłów, tempa, napięcia. Film jest sprawnie zrealizowaną opowieścią o ambicjach, chciwości, uzależnieniu i samouwielbieniu. Temat ciekawie przestawiony, fabuła tworzy pełną całość, film trzyma w napięciu. Największe wrażenie zrobił na mnie początek i uczucie napięci trwało aż do momentu, w którym główny bohater przeżywa kryzys. Sądzę, że twórcy filmu mogli ten moment lepiej przedstawić, bardziej rozwinąć. W pewnym momencie zaczęło być drażniące to, że główną rolę pełni mała tabletka. Niemniej jednak, film jest warty obejrzenia. Obsadzenie Bradley'a Coopera w głównej roli to strzał w dziesiątke, na ekranie emanuje charyzmą i nie pozwala odrywać od siebie wzroku. Ciekawym efektem było wizualne wyróżnienie chwil, kiedy Eddie zażywał narkotyk. Polecam.

Moja ocena: 8/10

*Florencce*
  • awatar Please Don't Stop The Music: Słyszałam już o tym filmie dobre zdania, jeszcze nie miałam okazji obejrzeć, ale chyba w końcu się skuszę... recenzja zachęcająca ;)
  • awatar SuriW: Do obejrzenia tego filmu namówiła mnie znajoma, przedstawiając film jako wciągający i trzymający w napięciu i miała rację :) film bardzo mi się podobał i co najważniejsze utkwił w pamięci :)
  • awatar Mysterious lady: Mi tez się podobał :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*JEŹDZIEC BEZ GŁOWY*

Horror, USA,Niemcy, 1999


Ichabod Crane (Johnny Depp) jest nowojorskim policjantem. Przybywa on do małej osady Sleepy Hollow, by rozwiązać sprawę tajemniczych morderstw, które - jak twierdzą tamtejsi mieszkańcy - dokonywane są przez ukrywającego się w pobliskich lasach Jeźdzca bez głowy. Crane, w przeciwieństwie do mieszkańców, nie wierzy, aby w tym wypadku działały siły nadprzyrodzone. Jedną z niewielu życzliwych dla Crane'a osób jest Katrina Van Tassel (Christina Ricci), która pomoże mu w rozwikłaniu tej tajemniczej zagadki.





Z reguły nie jestem zwolenniczką tego typu filmów i ciężko mnie namówić do ich oglądania, ale jeżeli gra w nich Johny Depp nie trzeba mnie przekonywać . „Jeździec bez głowy” to połączenie horroru, kryminału oraz komedii. Dobrym przykładem jest główny bohater Ichabod, który niejednokrotnie swoim zachowaniem będzie nas śmieszył, intrygował, zachwycał i straszył. I w którego wcielił się niezastąpiony Johny Deep. Bardzo dobrze zagrana rola, praktycznie bez słabych momentów, świetne wczucie i spojrzenie na przedstawianą przez siebie postać. Do tego dochodzi niesamowita scenografia: przepiękne lasy oraz wioska w pełni oddająca klimat XVIII wieku. Niesamowity krajobraz spowity gęstą mgłą, malownicze ruiny, harmonia barw, światła i cienia. Tym bardziej robi wrażenie, jeżeli się wie, że wszystko zostało zrobione rękoma człowieka z wykorzystaniem prawdziwych przedmiotów. To dzieło charakteryzatorów, a nie komputerowców. Muzyka również sprostała moim oczekiwaniom. W jednym momencie bardzo nastrojowa a za chwilę przerażająca. Jedyno co mi się nie podobało, to aktorstwo Christinie Ricci. Jak to mówi moja druga połowa, Burton rządzi
Polecam

Moja ocena: 10/10

*Florencce*
  • awatar Gość: W sumie to raczej będzie takie luźne nawiązanie, bo u Irvinga tym jeźdźcem był prawdopodobnie matrymonialny konkurent Crane'a, który (po domniemanym wystraszeniu przeciwnika) zdobył w końcu pannę Van Tassel... :)
  • awatar Gość: Czemu ja zapomniałam o tym filmie przygotowując się do egzaminu licencjackiego?! Domyślam się, że film bazuje na noweli Washingtona Irvinga? Muszę to w końcu obejrzeć! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 







....czyli to co kocham najbardziej *KSIĄŻKI*

*Florencce*
 

 
*10 najgorszych*

1.Q

2.Hostel

3.Wojna Polsk-ruska

4.Millenium, mężczyźni którzy nienawidzą kobiet

5.Mądrość i seks

6.Nie zadzieraj z fryzjerem

7.Ciacho

8.Zodiak

9.Śniadanie do łóżka

10.Sponsoring

*Florencce*
  • awatar zatopionawmarzeniach: A ja właśnie chcę oglądnąć Millenium bo jestem ciekawa filmu, bo czytałam książke, kurcze no nie dobrze że znalazły się u ciebie na liście najgorszych...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Teraz pora na 10 najgorszych. Z tym chyba pójdzie mi łatwiej

*Florencce*
 

 
Cały dzień układałam tą listę i w końcu ją skończyłam. Przedstawiam Wam moja 10 najlepszych filmów, które do tej pory widziałam.

*10 najlepszych*

1.Constantine

2.Batman - Mroczny rycerz

3.Amitiville

4.Sherlock Holmes

5.Adwokat diabła

6.Dom nad jeziorem

7.Siedem

8.V jak Vendetta

9.Twój na zawsze

10.Efekt motyla


Kolejność nie jest przypadkowa

*Florencce*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›